Przejdź do głównej zawartości

Baltic Porter Day 2017

Mikkeller - ...Zest Please


W aromacie mamy fenomenalną czekoladę pomarańczową. Do tego jest kakao, paloność i kawa. W smaku jest troszeczkę inaczej. Na pierwszym planie jest słodkie, ale kwaskowate. Wysycenie średnie. Dalej mamy kawę, delikatną czekoladę, cytrusy, paloność i popiołowy posmak na języku. Po jakimś czasie z tej kwaskowatości wyłazi delikatna pomarańcza. Kawa, kakao oraz cytrusy przyjemnie zalegają. Piana o kolorze kawy z mlekiem, szybko opada. Piwo pije się bardzo przyjemnie i lekko. Wszystko jest tu bardzo dobrze zbalansowane. Kwasek dobrze uzupełnia się z kawową cierpkością i czekoladą. Ciekawa wariacja na temat porteru.


El Puta Cerveza Sombrero Chiquita - El Porter Escobar


Zapaszek standardowy. Przypieczona skórka od chleba, kawa zbożowa, delikatna czekolada. W smaku jest podobnie. Kawa zbożowa, palone słody, delikatnie czekoladowe. Lekko owocowe, tropikalne. Winowajcą jest pewnie słód Pablos Fruticos Cocainos. Bardzo owocowy. Pije się je bardzo lekko, mimo iż ma prawie 9 procentos alkoholos przy ekstraktos 19. Kurwa zaczynam mówić jak ten pisarz Conrado DecoMoreno. Największy minus piwa to te pobudzenie. Wypiłem wczoraj wieczorem i jakoś tak mnie kurewsko zaczęło nosić. Założyłem chodaki, i tak chodzę i chodzę, aż sąsiad z dołu przyszedł i pyta czy wszystko w porządku? Jakiś pojebany, co to w chodakach nie można chodzić? Bo on spać chce, jełop. Najgorzej to rano było. Ten zjazd porterowy i brak przegrody nosowej były najgorsze. W nosie miałem tak sucho, że prawie pożar wywołam przy pierwszym większym oddechu. Gdybyście mieli okazję spróbować to bierzcie. Bardzo dobry porterek, tylko pijcie przed większym wysiłkiem lub dyskoteką bo rozpierdala.

Browar Ciechan - Porter Grudniowy


Aromat czekoladowy z intensywną skórką od chleba. W tle kawa i coś jakby śliwkowego. W smaku mamy czekoladę gorzką, chleb razowy i delikatną kawę. Lekko popiołowe na finiszu. Kwaskowate. Alkohol rozgrzewa po pierwszym łyku. Zdradliwe i mega pijalne. Chociaż jak dla mnie za mało ciała. Poprawny porter, nic dodać nic ująć. Leżakowany, ale ile to nie powiew. 1,5 roku na pewno. Czarne jak oczy demona, a do tego wspaniała piana, niestety szybko znika.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

On TAPe vol. 24

ZAPRUDER URATSAKIDOGI MAŁPA ŻYWIOŁAK Ciekawostka: W teledysku pojawia się PiwoWarownia :) ! NARRENWIND SOEN

Karczoch w służbie kraftowej wątroby

   Karczoch to nie tylko dziwnie wyglądająca roślina, ale też zbiór cennych witamin i składników mineralnych i związków przeciwutleniających. Roślina pochodzi z rejonu Morza Śródziemnomorskiego, ale obecnie jest uprawiana na całym świecie.  foto by pixabay.com    Wygląda trochę jak przerośnięta szyszka chmielu. Dorasta do 2 metrów, a jej liście mogą mieć nawet do 30 cm szerokości i 70 cm długości. Dostarczają witaminy antyoksydacyjne (A, C, E), niacynę, żelazo, potas, magnez, wapń, błonnik.  foto by pixabay.com    Karczoch chroni wątrobę przed uszkodzeniami oraz pomaga w jej regeneracji. Usuwa toksyny z organizmu, obniża cholesterol i wspomaga trawienie.  Dzieje się tak dzięki cynarynie, która tworzy się w czasie ekstrakcji rośliny. foto by pixabay.com foto by pixabay.com    Od jakiegoś czasu zacząłem mieć straszne kace żołądkowe. Większa ilość spożytego alkoholu i od razu na drugi dzień ból brzucha, rozwo...

Maryensztadt Barrel Aged Projekt 1 2 3 - przegląd piw + bonusy

Jakiś czas temu Browar Maryensztadt zaimponował mi swoim  Projektem 30. # 3 to była po prostu petarda i jedno z najlepszych piw jakie powstały w naszym krafcie. Postanowiłem więc sprawdzić co tam zmalowali tym razem, a uwierzcie mi, było różnie. Na pierwszy ogień poszedł RIS leżakowany w beczce po whisky Bowmore. Jak wiecie nie jestem wielkim fanem torfu, tak tu mnie zauroczyło. W aromacie torf przeplata się z intensywną czekoladą i lekkim alko. W smaku na pierwszym planie jest torf. Potem wychodzi czekolada i kawa. Wytrawne, czarne i praktycznie bez piany. Następnego dnia przyszłą kolej na kolejnego RISa z serii. Strasznie długa nazwa, Chocolate Rye RIS Jack Daniels Whiskey, ufff. No i tu się zaczynają schody. Po przelaniu do szkła w nosie ląduje zielone jabłuszko. Jak ktoś nigdy nie był na kursie sensorycznym, to to piwo jest idealnym przykładem aldehydu octowego w smaku i aromacie. Bucha nim strasznie. Gdy już przyzwyczaimy się, w smaku wychodzi...