Przejdź do głównej zawartości

Karczoch w służbie kraftowej wątroby

   Karczoch to nie tylko dziwnie wyglądająca roślina, ale też zbiór cennych witamin i składników mineralnych i związków przeciwutleniających. Roślina pochodzi z rejonu Morza Śródziemnomorskiego, ale obecnie jest uprawiana na całym świecie. 
foto by pixabay.com
   Wygląda trochę jak przerośnięta szyszka chmielu. Dorasta do 2 metrów, a jej liście mogą mieć nawet do 30 cm szerokości i 70 cm długości. Dostarczają witaminy antyoksydacyjne (A, C, E), niacynę, żelazo, potas, magnez, wapń, błonnik. 
foto by pixabay.com
   Karczoch chroni wątrobę przed uszkodzeniami oraz pomaga w jej regeneracji. Usuwa toksyny z organizmu, obniża cholesterol i wspomaga trawienie. Dzieje się tak dzięki cynarynie, która tworzy się w czasie ekstrakcji rośliny.
foto by pixabay.com

foto by pixabay.com

   Od jakiegoś czasu zacząłem mieć straszne kace żołądkowe. Większa ilość spożytego alkoholu i od razu na drugi dzień ból brzucha, rozwolnienie i ogólnie kiepskie samopoczucie. O tej magicznej roślinie i jej właściwościach dowiedziałem się od mojego dobrego przyjaciela (Bartek pozdrawiam). Podjąłem decyzję i zacząłem stosować. Powiem szczerze, że najgorszy był pierwszy tydzień. Sraczka, sraczka i jeszcze raz sraczka, a w między czasie byłem na Beer Geek Madness. Oi działo się. Na samym początku stosowania organizm zaczął się oczyszczać z wszystkich gówien które siedziały w wątrobie. Możliwe, że tylko mój organizm tak zniósł kurację szokową, bo z tego co pamiętam to u mojego kolegi przebiegło to zupełnie inaczej. Bez rewolucji żołądkowych. Poza tym na ulotce piszą, że może pobolewać brzuch i luźny stolec. Później było już tylko lepiej. Człowiek czuł się lżejszy niż jest w rzeczywistości, poprawiło mi się samopoczucie. Nadszedł też czas na wypróbowanie cudownej mocy karczocha, czyli imprezkopopijawa. W sumie to nie pamiętam już co tam wypiłem, ale było tego na pewno dużo i kilka różnych trunków (wino, wódka, piwo). Gdy na drugi dzień otworzyłem oczy i nic mnie nie bolało, to poczułem się jak w raju. Niekacowym raju. Poza małym kapciem w gębie obyło się bez żadnych dolegliwości. Jak przyjmować wyciąg z karczocha? To bardzo proste. Wystarczy jedna tabletka dziennie przed posiłkiem. Ta wspaniała roślina ma też jak już wcześniej wspomniałem właściwości obniżające cholesterol. Zbiłem go tak dobrze, że aż lekarz się dziwił.

   Jeżeli ktoś z was ma ciężkie kace żołądkowe, problemy z niestrawnością czy zgagą, to polecam karczochy i wyciąg z nich. Oczywiście nie każdy może je spożywać. Odradzam to osobom chorym na kamicę nerkową i tym którzy są na nią uczuleni.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

On TAPe vol. 24

ZAPRUDER URATSAKIDOGI MAŁPA ŻYWIOŁAK Ciekawostka: W teledysku pojawia się PiwoWarownia :) ! NARRENWIND SOEN

Liquid Love Blaxploitation

Diggler - Browar Kingpin (Hazelnut Porter) Opis: alk. 5,1 % obj.; ekst. 13,1 % wag.;  Aromat: orzechy laskowe; czekolada; amerykański chmiel; palone, ciemne słody Intensywny orzechowy aromat. Przeplata się z amerykańskimi chmielami i palonymi słodami. W tle pojawia się czekolada. Smak: orzechowy; paloność; lekka kawa;   W smaku lekko się zawiodłem. Myślałem, że będzie coś potężnego, a jest wodniste. Przeważa paloność i lekka kawa. Na finiszu pojawia się orzech. Goryczka średnia, zalega. I tyle. Piana: beżowa; średnie pechęrzyki, szybko opada; Etykieta: Kolor: brązowy; coś w stylu coli; Pierwsze beknięcie i jest bomba. Potężna bomba orzechowa. Może w smaku ich za bardzo niema, ale za to pojawiają się potem. Czyli piwo się przyjęło i smakowało. Mam nadzieję, że będzie kolejna warka Digglera (przyznaję się bez bicia, ale przestałem śledzić rynek więc może się już pojawiła). Chętnie spróbuję, bo może być jak z Lunaticiem. Pod...

Hades

Hades - Browar Olimp (RIS) Opis: 25 % wag.; 12% alk.; 70 IBU Aromat: czekolada deserowa; amerykańskie chmiele; lekka pikanteria;   Bardzo przyjemny, czekoladowy aromat. Rozchodzi się po pokoju. W tle amerykańskie chmiele. Im częściej niuchałem, to coraz bardziej przypominało mi wiśniowe beczólki w czekoladzie. No fenomenalny aromat.   Smak: czekolada; chmiel; goryczka średnia; lekko pikantne; wysycenie niskie; delikatna nuta wiśniowa Troszeczkę jak dla mnie brakuje ciała. Jest tu czekolada, pikantność delikatna, ale siię utrzymuje. Goryczka średnia, zalega. Ciekawe połączenie zalegającej goryczki z zalegającą pikanterią. Coś nowego. Uuuuuuu z każdym łykiem coraz bardziej grzeje w przełyku. Tylko ciężko powiedzieć co. Czy papryczki czy procenty. Przy 12% brak akcentów alkoholowych. Sprawia oleiste wrażenie. Po pewnym czasie robi się słodkie. Nice!!! Kolor: czarny Piana: beżowa; drobne oczka; zbita Etykieta: postać z etykiety trochę przypo...