Przejdź do głównej zawartości

#byłopite Nr 1

Trochę ostatnio przysnąłem, ale powoli wybudzam się. W międzyczasie wypiłem kilka piw które chciałbym wam w lekkim skrócie zaprezentować. Po raz pierwszy wprowadzam ocenę piwa w skali od 1 do 10.


Szatańska oBELGa - Browar na Jurze






Przyjemny kwiatowy, winny aromat. W tle słód. W smaku na początku było dość dobrze. Słód, słodycz, lekko przyprawowe, morele,gruszki. Typowy belg. Goryczka średnia. Alkohol był dobrze ukryty. Niestety po lekkim ogrzaniu zaczęła się pojawiać siarka. Może to było celowe zagranie, bo jak wiadomo gdzie diabeł, tam i siarka jest. Jeżeli tak to czapki z głów. Kupując to piwo, myślałem, że będzie z ostrą papryczką.

Ocena: 5,0

Africa Queen - Browar Raduga (Aframon American Pale Ale)






Bardzo dobra APA. W aromacie głównie cytrusy, lekka żywica oraz coś pieprzowego. Intensywnie i przyjemnie. W smaku dużo cytrusów, grejpfrut, żywica. Jest też lekko pieprzowe. Goryczka średnia, nie zalega. Na końcu język mi trochę zdrętwiał już od tej pieprznejimbirowatości, co było uciążliwe. Mocno pijalne.

Ocena: 8,0


Lśnienie - Browar Hopkins (Wheat AIPA)







Zapach rześki, pszeniczny, cytrusowy, intensywny. W smaku cytrusy, grejpfrut, ananas, banany. Goryczka średnia, żywiczna, lekko zalegająca. Mocna baza słodowa. Bardzo duży plus za pianę, która wręcz zalega w szkle do samego końca. Idealne piwo na lato. Mega, ale to mega wchodzi i człowiek nie wie kiedy się kończy. Przy debiucie postawili sobie poprzeczkę dość wysoko. Jeżeli nie będą notorycznie dawać dupy, to zajdą wysoko. Trzymam kciuki.

Ocena: 9,0


Primator Double 24% - Browar Primator (Baltic Porter)






Ja pierdolę, kurwa, ale słodkie - to mi się cisnęło na usta po kilku łykach. Nawet żona nie dała rady tego pić, a wiem, że lubi słodkości. Przesłodzona kawa przykrywa wszystko. Po ogrzaniu gdzieś tam pojawiła się skórka od chleba. Blehh. Jak to jest porter bałtycki to ja kurwa jestem baletnica.

Ocena: 2,0 


Leffe Blond - InBev Belgium (Belgian Ale)






Aromat słaby, kwiatowy, morelowy. W smaku słodko, gruszka, morele, goryczka lekka. Ma ten tak zwany "belgijski charakter" w smaku. Piłem wcześniej to piwo, i tamto było bardziej pełniejsze. Te było lekko wodniste. Kupione w Biedzie za 11 zł bodajże. Dobra cena jak na 750 ml. Na pewno smakuje lepiej niż te belgi z Lidla.

Ocena: 6,5


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

On TAPe vol. 24

ZAPRUDER URATSAKIDOGI MAŁPA ŻYWIOŁAK Ciekawostka: W teledysku pojawia się PiwoWarownia :) ! NARRENWIND SOEN

Karczoch w służbie kraftowej wątroby

   Karczoch to nie tylko dziwnie wyglądająca roślina, ale też zbiór cennych witamin i składników mineralnych i związków przeciwutleniających. Roślina pochodzi z rejonu Morza Śródziemnomorskiego, ale obecnie jest uprawiana na całym świecie.  foto by pixabay.com    Wygląda trochę jak przerośnięta szyszka chmielu. Dorasta do 2 metrów, a jej liście mogą mieć nawet do 30 cm szerokości i 70 cm długości. Dostarczają witaminy antyoksydacyjne (A, C, E), niacynę, żelazo, potas, magnez, wapń, błonnik.  foto by pixabay.com    Karczoch chroni wątrobę przed uszkodzeniami oraz pomaga w jej regeneracji. Usuwa toksyny z organizmu, obniża cholesterol i wspomaga trawienie.  Dzieje się tak dzięki cynarynie, która tworzy się w czasie ekstrakcji rośliny. foto by pixabay.com foto by pixabay.com    Od jakiegoś czasu zacząłem mieć straszne kace żołądkowe. Większa ilość spożytego alkoholu i od razu na drugi dzień ból brzucha, rozwo...

Maryensztadt Barrel Aged Projekt 1 2 3 - przegląd piw + bonusy

Jakiś czas temu Browar Maryensztadt zaimponował mi swoim  Projektem 30. # 3 to była po prostu petarda i jedno z najlepszych piw jakie powstały w naszym krafcie. Postanowiłem więc sprawdzić co tam zmalowali tym razem, a uwierzcie mi, było różnie. Na pierwszy ogień poszedł RIS leżakowany w beczce po whisky Bowmore. Jak wiecie nie jestem wielkim fanem torfu, tak tu mnie zauroczyło. W aromacie torf przeplata się z intensywną czekoladą i lekkim alko. W smaku na pierwszym planie jest torf. Potem wychodzi czekolada i kawa. Wytrawne, czarne i praktycznie bez piany. Następnego dnia przyszłą kolej na kolejnego RISa z serii. Strasznie długa nazwa, Chocolate Rye RIS Jack Daniels Whiskey, ufff. No i tu się zaczynają schody. Po przelaniu do szkła w nosie ląduje zielone jabłuszko. Jak ktoś nigdy nie był na kursie sensorycznym, to to piwo jest idealnym przykładem aldehydu octowego w smaku i aromacie. Bucha nim strasznie. Gdy już przyzwyczaimy się, w smaku wychodzi...