Przejdź do głównej zawartości

On TAPe vol. 11 "Sześć stóp pod ziemią"

W zeszłym tygodniu skończyłem oglądać serial Trzynaście powodów (laska popełnia samobójstwo i rozsyła kasety informujące dlaczego to zrobiła - to dla leniwych ; swoją drogą dobry soundtrack) i zacząłem się zastanawiać nad swoim pogrzebem (chociaż wolałbym zostać skremowany i postawiony na kominku). Zawsze chciałem żeby było dużo muzyki, piwa i śmiechu. Postanowiłem więc zrobić ścieżkę dźwiękową swojej ostatniej podróży. Jestem pewien, że kiedyś na pewno się przyda.

Gdy już moją trumnę/urnę będą nieśli panowie z domu pogrzebowego chciałbym żeby zostały puszczone cztery utwory. Myślisz sobie pewnie "cztery? kurwa dużo!". A no cztery bo kocham muzykę, poza tym zawsze można iść naokoło i czasowo będzie git.

Pierwszy utwór to "Umarłem" polskiego zespołu Siddhartha. Smutna, ale jakże prawdziwa piosenka. Niestety, tego kawałka niema na youtubie. Możecie go odsłuchać po kliknięciu w ten link. Następny utwór to "Na krawędzi snu" zespołu KSU. Chyba nikomu nie trzeba przedstawiać. Od KSU tak naprawdę zaczęła się moja muzyczna przygoda która trwa do dziś. Do tej pory mam gdzieś kasetę którą pożyczył mi wujaszek. Jarek pozdrawiam. Nawet gdy słucham tego kawałka po tylu latach to cały czas mam ciarki.



Trzeci utwór to "Road to Valhalla" w wykonaniu Iana Stewarta. Tylko bez politykowania mi tu. Polityka dzieli a muzyka łączy. Fiuu, ale mi się pięknie napisało. Nasze całe życie to walka, a każdy wojownik trafia do krainy wiecznego szczęścia.



Gdy już wszyscy powiedzą coś miłego lub chujowego i będą mnie spuszczać w dół, to ma lecieć na cały regulator KoRn i utwór "Dead". Kron 4 life, zawsze będę wielkim fanem tej grupy.



Na stypie każdy ma wspominać jaki to był zemnie zajebisty człowiek i kawał chuja za jednym razem. Ten kto mnie zna to potwierdzi. Ma lać się dobre piwo i uśmiech ma zastąpić łzy. Zapętlone mają być cztery utwory. 

Flogging Molly "If I Ever Leave This World Alive"



The Pogues "Love You Till The End"



The Pogues "Fairy Tale Of New York"



Greg Holden "The Lost Boy"


Dużo irlandzkiego folk panku, no cóż, to ma być muzyka do piwa i wspomnień.

Kurde, to by było chyba na tyle. A jakie utwory będą grane na waszych pogrzebach?

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

On TAPe vol. 24

ZAPRUDER URATSAKIDOGI MAŁPA ŻYWIOŁAK Ciekawostka: W teledysku pojawia się PiwoWarownia :) ! NARRENWIND SOEN

Karczoch w służbie kraftowej wątroby

   Karczoch to nie tylko dziwnie wyglądająca roślina, ale też zbiór cennych witamin i składników mineralnych i związków przeciwutleniających. Roślina pochodzi z rejonu Morza Śródziemnomorskiego, ale obecnie jest uprawiana na całym świecie.  foto by pixabay.com    Wygląda trochę jak przerośnięta szyszka chmielu. Dorasta do 2 metrów, a jej liście mogą mieć nawet do 30 cm szerokości i 70 cm długości. Dostarczają witaminy antyoksydacyjne (A, C, E), niacynę, żelazo, potas, magnez, wapń, błonnik.  foto by pixabay.com    Karczoch chroni wątrobę przed uszkodzeniami oraz pomaga w jej regeneracji. Usuwa toksyny z organizmu, obniża cholesterol i wspomaga trawienie.  Dzieje się tak dzięki cynarynie, która tworzy się w czasie ekstrakcji rośliny. foto by pixabay.com foto by pixabay.com    Od jakiegoś czasu zacząłem mieć straszne kace żołądkowe. Większa ilość spożytego alkoholu i od razu na drugi dzień ból brzucha, rozwo...

Maryensztadt Barrel Aged Projekt 1 2 3 - przegląd piw + bonusy

Jakiś czas temu Browar Maryensztadt zaimponował mi swoim  Projektem 30. # 3 to była po prostu petarda i jedno z najlepszych piw jakie powstały w naszym krafcie. Postanowiłem więc sprawdzić co tam zmalowali tym razem, a uwierzcie mi, było różnie. Na pierwszy ogień poszedł RIS leżakowany w beczce po whisky Bowmore. Jak wiecie nie jestem wielkim fanem torfu, tak tu mnie zauroczyło. W aromacie torf przeplata się z intensywną czekoladą i lekkim alko. W smaku na pierwszym planie jest torf. Potem wychodzi czekolada i kawa. Wytrawne, czarne i praktycznie bez piany. Następnego dnia przyszłą kolej na kolejnego RISa z serii. Strasznie długa nazwa, Chocolate Rye RIS Jack Daniels Whiskey, ufff. No i tu się zaczynają schody. Po przelaniu do szkła w nosie ląduje zielone jabłuszko. Jak ktoś nigdy nie był na kursie sensorycznym, to to piwo jest idealnym przykładem aldehydu octowego w smaku i aromacie. Bucha nim strasznie. Gdy już przyzwyczaimy się, w smaku wychodzi...